Zaznacz stronę

3 najbardziej ograniczające przekonania, które hamują nas przed pisaniem

 

Sztuka jest aktem wiary – wiary, którą uprawiamy w praktyce. Czasem wiara wzywa nas do odbycia pielgrzymki i, jak wielu pielgrzymów, podajemy w wątpliwość to wezwanie z chwilą,gdy na nie odpowiadamy. A jednak odpowiadamy.

Julia Cameron

 

Wątpliwości, które nierzadko targają twórcami, szczególnie na początku pisarskiej drogi, związane są z ograniczającymi przekonaniami. Potrafią one blokować potencjał twórczy i hamować postęp procesu pisania lub w ogóle blokować przed jego rozpoczęciem. Przyjrzyjmy się 3 najbardziej skutecznym sabotującym przekonaniom.

 

1. Nie jestem wystarczająco dobry

Jest to jedno z najbardziej dręczących przekonań Twojego wewnętrznego krytyka, który bardzo surowo ocenia to, co tworzysz i nieustannie porównuje Cię z innymi autorami. Na dodatek jest dla Ciebie na tyle okrutny, że w jego zestawieniach z reguły wypadasz gorzej. To podkopuje Twoja wiarę w siebie jako osobę, która potrafi pisać. Sprawia, że wciąż nie czujesz się gotowy, żeby pokazać swoje teksty szerszej publiczności. Wzmaga Twój lęk przed krytyką z zewnątrz.

Tymczasem prawda jest taka, że zawsze jesteś wystarczająco dobry, żeby zacząć, a tylko praktykując, możesz stawać się coraz lepszy. Tylko wychodząc swoim lękom naprzeciw, możesz je przełamać. Porównanie się z innymi autorami nie ma sensu, bo każdy pisze na swój własny sposób. Możesz mieć wzór mistrza twórczości w Twojej dziedzinie, od którego się uczysz i do którego poziomu dążysz, ale tylko wtedy, kiedy to wpływa na Ciebie motywująco. Porzuć negatywne porównania.

Pamiętam swój pierwszy udział w warsztatach poetyckich. Nie dość, że pierwszy raz większa grupa obcych osób czytała moje wiersze, to jeszcze wydawało mi się, że wypadły one słabo wśród wszystkich wtedy czytanych – porównanie pojawiało się w mojej głowie automatycznie. Starałam się jednak poszerzać swoją percepcję w miarę kolejnych warsztatów i nie ustawać w pisaniu.

 

2. To, o czym piszę nikomu się nie przyda

Często słyszę to od osób, które marzą o napisaniu książki, lecz coś ich powstrzymuje – strach przed tym, co mają do powiedzenia. Tłumaczą sobie to obawami, że może ich historie nie są ważne, są niepotrzebne albo że ktoś już opisał coś podobnego. Jednak to tylko jedna strona medalu. Osobiście odkryłam, że niejednokrotnie pod wątpliwościami, które są widoczne na powierzchni kryje się prawdziwy lęk, który jest ich odwrotnością. Gdy myślisz, że Twoje doświadczenia (lub te, o których chcesz opowiedzieć) nie są dla innych na tyle istotne, żeby o nich napisać, tak naprawdę w głębi czujesz ich wielką wagę i nie chcesz wziąć odpowiedzialności za wpływ, jaki mogą wywierać Twoje słowa. Podświadomie sabotujesz swoją twórczość różnymi wymówkami.

Siedem miliardów ludzi na świecie. Do każdego trafia coś innego i każdy czegoś innego potrzebuje. Dwóch autorów może napisać dokładnie o tym samym, ale zrobią to w inny sposób. Będą odbiorcy, którzy wybiorą jednego i tacy, którzy wybiorą drugiego. I gwarantuję, że żaden z czytelników by się nie zamienił. To samo dotyczy tematyki.Niektórzy wiele by mogli oddać za Twoje spojrzenie na dany problem, o którym chcesz napisać. A jeśli obawiasz się reakcji (zarówno pozytywnej, jak i kontrowersyjnej) na swój przekaz, poszukaj w sobie odwagi, aby zrozumieć, dlaczego akurat do Ciebie przyszło poznanie konkretnego obszaru wraz z umiejętnością ujęcia go w słowa.

Przez długi czas myślałam, że to, co mogłabym opowiedzieć na podstawie swoich życiowych doświadczeń nie jest dla innych za bardzo istotne. Owszem, może dla kilku osób, ale nie dla większej grupy. Bardzo mnie to blokowało. Kilka razy zaczynałam pisać książkę i po krótkim czasie ją porzucałam. Dzisiaj zmieniłam swoje przekonanie i wreszcie piszę książkę na dobre. Nauczyłam się zauważać małe znaki, że to, co mogę i chcę opowiedzieć jest ważne oraz potrzebne. Poza tym dzisiaj rozumiem, że nawet gdyby moja książka mogła pomóc tylko jednej osobie, to i tak warto ją napisać.

 

3. Pisząc otwarcie i szczerze, za bardzo się obnażam

Pisanie, tworzenie tekstów wymaga otwartości i odwagi bycia sobą w tym, co się robi. Pisząc książkę, szczególnie zawierającą elementy autobiograficzne, dzielisz się swoimi poglądami, wartościami, doświadczeniami. Zostawiasz cząstkę siebie. Pozwalasz ludziom się poznać, a tym samym dajesz im pole do oceny i skrzywdzenia nią Ciebie. Czasem obawa przed tym paraliżuje. Hamuje potencjał twórczy i zabiera możliwość puszczenia wodzy fantazji.w pisaniu. Podświadomie masz ochotę uciec przed ewentualnym brakiem akceptacji ze strony czytelników i reakcją bliskich Ci osób.

 

Jednak nie potrzebujesz niczyjego przyzwolenia, żeby pisać o tym, co jest dla Ciebie ważne i decydować, co możesz opisać, a czego nie. To Twoja książka, Twoja historia i to Ty decydujesz. Ludzie zawsze będą oceniać, znając czy nie znając Ciebie. Nie staraj się tworzyć pod innych, bo nigdy wszystkich nie zadowolisz. Natomiast autentyczność jest najlepszą drogą dotarcia do prawdziwych odbiorców, którzy chcą czytać autentycznego Ciebie. Im mocniej w Twoich tekstach wyczuwa się szczerość, tym bardziej ludzie chcą je czytać i zostają z Tobą na długo.   

 

Podobne obawy miałam na przykład podczas publikowania pierwszych postów na blogu, ale zauważyłam, że im bardziej jestem otwarta i autentyczna, tym bliższa staję się czytelnikom i tym chętniej do mnie wracają.

 

Ograniczające przekonanie można zamienić na wspierające działanie. Przygotowałam proste ćwiczenie, które możesz do tego wykorzystać.