Zaznacz stronę

Okazjonalna tematyka postów wieje nudą

Zakochaj się w swojej kreatywności i przekonaj się, co się wydarzy.

Elizabeth Gilbert

 

Nie ma co się oszukiwać – moda na okazjonalne tematy postów i artykułów opanowała środowisko blogów (mam tutaj na myśli bloga jako stronę www, ale również fanpage). W praktyce oznacza to tyle, że gdy na horyzoncie pojawia się jakaś wszystkim znana i społecznie obchodzona okazja (np. niedawno Święta Wielkanocne) lub wydarza się coś, o czym wszyscy słyszeli i co wielu bezpośrednio lub pośrednio dotyka (np. strajk nauczycieli), w Internecie na każdym kroku można spotkać teksty poruszające ten właśnie temat. Co więcej, opisywane zagadnienia niejednokrotnie u podstawy się powielają i czasem wręcz można mieć wrażenie, że czyta się to samo, tylko ujęte nieco innymi słowami.

Nasuwa mi się pytanie: czy wałkowanie tych samych tematów (w czytaniu i pisaniu), w bardzo podobnej formie, nie nudzi się? Oczywiście, że się nudzi! Nie wiem, jak Ty, ale ja w linki zawierające pewne wyrażenia już nie mam ochoty klikać, a swój czas wolę przeznaczyć na czytanie tekstu, który bardziej zwrócił moją uwagę.

 

Dlaczego tak się dzieje? Wymienię dwie główne przyczyny.

Pierwszą jest uleganie złudzeniu, że okazja czy temat, które są “na topie” to chwytliwy kąsek i większość osób na pewno zainteresuje. Cóż, moim zdaniem efekt coraz częściej może być odwrotny. Ludzie są zmęczeni słuchaniem i czytaniem w mediach tego samego. Szukają czegoś, co ich naprawdę zaciekawi, przyciągnie, oderwie od codziennych problemów, a czasem nawet chwili oraz miejsca, w których się aktualnie znajdują.

Częścią pracy autora jest wybieranie tematów, które mogłyby zainteresować czytelnika. Tutaj wychodzi na jaw, że pisanie, w tym prowadzenie bloga jest ciężką pracą. Nie da się utrzymać bez przerwy wysokiego poziomu flow, ciągle trafiać w treści największego zainteresowania odbiorców i jednocześnie zaskakiwać niebywałą oryginalnością. Wena też ma prawo do odpoczynku od czasu do czasu. Terminowe publikowanie postów według harmonogramu dodatkowo nie ułatwia sprawy (są sposoby, żeby sobie z tym radzić, ale to temat na inny artykuł). Istnieją także tematy, o których trzeba przypominać, powtarzać, uzupełniać. Jednak od czego jest kreatywność?

No właśnie, oto jest druga przyczyna. Być może Cię zaskoczę, ale w głębi problemu tak naprawdę nie chodzi stricte o temat, lecz sposób, w jaki zostanie przedstawiony. Można opisać dowolną kwestię z przeróżnej perspektywy, skupiając się na nietypowych aspektach, wydobywając coś niewidocznego na pierwszy rzut oka, tym samym sprawiając, że czytelnik będzie zafascynowany faktem, iż w pozornie znanym temacie odkrywa coś zupełnie innego. A to “coś innego” musisz już zawrzeć w tytule. Inaczej wzrośnie ryzyko, że wiele (zbyt wiele) osób nie kilknie.

Najlepsze, co możesz zrobić dla swojej pracy związanej z pisaniem to otwarcie serca i umysłu na puszczenie wodzy fantazji swojego Wewnętrznego Autora, a także pozwolenie mu na przejęcie steru w kreatywności. Zaufaj mu. Daj więcej swobody. Zacznij doceniać oryginalność i niezwykłość jego sposobu patrzenia na każdy temat.

Wspaniałe i bardzo ważne jest również to, że poruszając dane zagadnienie w nietypowy sposób, proces pisania będzie dla Ciebie ciekawszy, przyjemniejszy i przyniesie Ci więcej satysfakcji. Na pewno ani czytelnik, ani Ty jako autor tekstu nie odniesiecie wrażenia, że wieje nudą. 

 

Przygotowałam dla Ciebie 3 proste, ale skuteczne sposoby na napisanie tekstu/  posta blogowego z ciekawym podejściem do popularnego (okazjonalnego i nie tylko) tematu.

 

A może masz swój sprawdzony sposób na odświeżenie popularnego tematu? Podziel się, proszę, w komentarzu.