Zaznacz stronę

Perfekcjonizm – wróg czy przyjaciel?

Perfekcjonizm, jak prawie każda cecha, może być zarówno wadą, jak i zaletą. Czasami poprawia jakość naszego życia i pracy, zaś innym razem hamuje nas albo odwrotnie – wpędza w gonitwę za doskonałością, która jest nieosiągalna. Więc jak to z nim naprawdę jest? Jest naszym wrogiem czy przyjacielem?

 

Perfekcjonizm ma swoje dobre strony

Zadanie wykonane na sto procent, termin dotrzymany co do dnia i godziny, idealna fryzura, dokładna i wyczerpująca odpowiedź na otrzymane pytanie – mogą być jasnymi stronami perfekcjonizmu. Nie odstawisz fuszerki, której później będziesz musiała się wstydzić. Nie zostawisz mokrego zlewu. Nie założysz pomiętej koszulki. Będziesz uważana za osobę solidną, która dba o szczegóły, a Ty sama będziesz miała poczucie, że świetnie sobie radzisz i wszystko jest tak, jak chcesz. Lecz tylko do pewnego momentu…

 

Do momentu aż nie zamieni się w przekleństwo

Osoba będąca perfekcjonistą ma głębokie przekonanie, że musi być we wszystkim najlepsza. A co więcej, że tylko sama bezbłędnie zrobi, co trzeba. Tylko wtedy ma pewność i czyste sumienie.

Tak, przyznaję, perfekcjonizm jest moją cechą (teraz już w mniejszym stopniu, bo nad tym pracuję). Nie cierpię manicure z niedociągnięciami. I choćby odrobinę podwiniętej nogawki od spodni. Tekst będę poprawiać sto razy, aż będzie brzmiał mi tak, jak ma brzmieć. Kiedyś nie mogłam przepuścić dwóch spacji między wyrazami (jedna i tylko jedna!). Albo zdjęć niedopasowanych idealnie do fotoksiążki. Itp. itd. I wiecie co, jest to męczące. Bo zanim uznasz, że TAK MOŻE BYĆ, nad jedną rzeczą spędzisz dużo czasu. Co gorsza, czasami uznasz, że mimo wszystko nie jest idealna, więc i tak „na razie” jej nie wypuścisz.

 

Wciągnie w pułapkę ciebie i innych

Ciągłe poprawki, myśli, że jeszcze nie teraz, strach, że ktoś inny będzie miała zrobione lepiej – sprawia, że siedzisz w swoim kącie i dobijasz się do ideału, którego nie ma. I nie tylko nie masz lepiej zrobionego, ale nie jest to wcale zrobione. Nie sprzedajesz zrobionej przez siebie biżuterii, nie wydajesz książek, nie publikujesz swoich filmików. Ba! Nawet nie ruszasz z własnym biznesem. Jednym słowem hamujesz swój sukces i czujesz się jak w pułapce.

Na dodatek, kiedy jesteś perfekcjonistką aż do przesady, otoczenie nie może z tobą wytrzymać. Ty z kolei męczysz się z ludźmi, którzy się spóźniają, są niedokładni, nie przykładają wagi do tego, co robią. Wolą coś zrobić szybciej, aby móc zająć się czymś innym, być może przyjemniejszym. To błędne koło dla ciebie i twoich bliskich.

Wniosek więc taki, że perfekcjonizm na zdrowym poziomie może być pozytywną cechą i przynieść sporo korzyści. Jeśli jednak zacznie przekraczać pewne granice, zrobi się nieprzyjemnie. Także wiesz, pilnuj się!